Złe psy (Bent) | ★★★

zle psyZnacie to i lubicie: twardy, nieprzekupny glina zostaje wplątany w brudną aferę, po której trafia za kratki i zaczyna uchodzić w swoim środowisku za niegodnego zaufania „złego psa”, w dodatku winnego śmierci kumpla po fachu; kiedy wychodzi na wolność ma więc do odhaczenia parę ważnych spraw: pomścić kolegę, oczyścić własne imię i zażyć seksu z jakąś naprawdę apetyczną niewiastą…

Niektórzy mogą zapytać dlaczego niby mieliby oglądać po raz kolejny tę samą historię, ale odpowiedź jest w tym wypadku zabójczo prosta: oczywiście dlatego, że gliną walczącym o honor i całą resztę jest w tym wypadku Karl Urban (nareszcie znów w jakiejś bardziej soczystej roli, a nie tylko w wywołującym uśmiech przelocie przez ekran, jak te z ostatnich „Star Treków”), jego kusicielką – Sofía Vergara (w nietypowej dla siebie stuprocentowo poważnej roli agentki FBI), a jego wymiętolonym przez życie mentorem – Andy Garcia. Chciałbym móc dodać: „a jako reżyser błyszczy Bobby Moresco, współtwórca takich mistrzowskich dzieł jak ‚Miasto gniewu’, ‚Za wszelką cenę’ czy kultowe telewizyjne ‚Millennium'”, ale bądźmy uczciwi: Moresco, który wcześniej zaistniał przede wszystkim jako producent, wciąż jeszcze uczy się reżyserować filmy fabularne i pod względem budowania atmosfery czy stopniowania napięcia „Złe psy” imponują tylko czasami (świetny jest sam początek opowiadający o tym, jak bohater Urbana przegrał życie i karierę). Gdyby jednak Moresco zabrał się za robienie kolejnych filmów o Dannym Gallagherze – bo „Złe psy” wywiedzione są z serii powieści kryminalnych Josepha P. O’Donnella – to ja jestem z nim; czego by bowiem o jego najnowszym dokonaniu nie mówić (wszystko już gdzieś było, większość zwrotów akcji przewidywalna i takie tam), to w postaci wykreowanej przez Urbana na pewno tkwi spory potencjał i z przyjemnością bym sprawdził w jakie jeszcze pułapki powpada.

Dodatki na płycie DVD | ★★

Zwiastun plus dziesięciominutowy dokument o kręceniu „Złych psów”, będący dość nerwowym miksem klipów z planu filmu oraz ugrzecznionych wywiadów z jego twórcami (wszyscy się wzajemnie podziwiają, zawsze pragnęli zagrać w tego typu filmie i marzą o tym, by w przyszłości znów ze sobą współpracować). Czyli standard, ale w wolnej chwili obejrzeć można.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *