Włodzimierz Korcz – 07 zgłoś się | ★★★★

07 zglos sieJeśli wydaje Wam się, że siła serialu „07 zgłoś się” tkwiła przede wszystkim w sympatycznej kreacji głównego bohatera w wykonaniu Bronisława Cieślaka, to koniecznie posłuchajcie tej magicznej ścieżki dźwiękowej, która momentalnie, dosłownie od pierwszych nut, sprawia, że na kilkadziesiąt minut powracamy do serialowego świata, gdzie dzielny porucznik Borewicz uczył nas jak wymierzać sprawiedliwość i kochać kobiety. „07 zgłoś się” mógłby pewnie istnieć i odnosić sukcesy również bez charakterystycznej muzyki Włodzimierza Korcza – ale na pewno byłby to wtedy zupełnie inny serial.

Album wydany przez firmę GAD Records to aż 35 kompozycji pochodzących z czterech sezonów „07 zgłoś się”: elegancko zremasterowanych, opatrzonych dwujęzyczną książeczką i bardzo zmyślnie ułożonych, dzięki czemu całości słucha się płynnie i z niemalejącą przyjemnością, nawet jeśli niektóre tematy kilkakrotnie powracają tu pod różnymi tytułami (zwłaszcza ten znany z „Ballady 07”, czyli kompozycji, która w serialu towarzyszyła zawsze napisom końcowym). Nie brak tu ani numerów typowo „sensacyjnych”, których zadaniem jest budowanie napięcia i które mogą się kojarzyć z muzyką ilustracyjną do brytyjskich czy amerykańskich filmów i seriali tego gatunku, z Bondami i „Mission: Impossible” na czele (są to takie ścieżki jak np. „Granica”, „Adria” czy „24 godziny śledztwa”), ani też kompozycji „skoczno-rozrywkowych”, skutecznie podkręcających tempo ekranowych wydarzeń i osadzających akcję w epoce lat 70. zeszłego wieku (jak „Striptease”, „Kaskada/Motyw zwrócenia uwagi (I)” lub zaśpiewany przez Monikę Marciniak „Trzeba czasu”), czy wreszcie klimatów balladowo-miłosnych („Makówiec”, „Żaglówka/Rozczarowanie”, a przede wszystkim „Ballada 07” – zarówno w wersji saksofonowej, jak i z wokalizą Grzegorza Markowskiego czy też w postaci piosenki „Przed nocą i mgłą”, ze śpiewem Alicji Majewskiej). Wszystko to jednak znakomicie się ze sobą przegryza, a w wielu przypadkach przywołuje z głębin pamięci konkretne, wydawałoby się dawno zapomniane sceny czy dialogi z serialu.

Największą przyjemność obcowania z albumem będą więc mieć ci, którzy z rozrzewnieniem wspominają serial Krzysztofa Szmagiera i chętnie go powspominają zamykając oczy i dając się prowadzić muzyce Korcza. Ta jednak broni się dziś nawet bez szprycowania sentymentami, w pewnym sensie lepiej nawet niż sam serial – bo jeśli ekranowy Borewicz zawsze trochę odstawał od swojego zachodniego wzorca, Jamesa Bonda, to pod względem ścieżki dźwiękowej przygody naszego niezłomnego stróża prawa w niczym nie ustępowały znakomitej większości muzyki ilustracyjnej z Bondów.

Pełna recenzja TUTAJ

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *