The Walk. Sięgając chmur (The Walk) | ★★★½

the walk siegajac chmur recenzjaZnacie historię Philippe’a Petita, francuskiego linoskoczka, który w 1974 roku przespacerował się po linie rozciągniętej między wieżami World Trade Center? To teraz przekonajcie się jakie to dokładnie uczucie stawiać stopę nad 400-metrową przepaścią.

Powiem szczerze – nie pamiętam kiedy tak się ostatnio w kinie upociłem jak w trakcie finału „The Walk”. Podczas niemiłosiernie długiej sekwencji końcowej Zemeckis z wprawą mistrza gra na naszym naturalnym lęku wysokości, rekonstruując cyfrowo wieże World Trade Center i rzucając nas na cienką linę zawieszoną nad zabójczą, trójwymiarową przepaścią. Tak, to jeden z tych filmów, w których efekt 3D nie jest tylko drogim, ale w zasadzie zbędnym dodatkiem. Szkoda jednak, że nie udało się Zemeckisowi ukręcić z tej historii czegoś więcej niż tylko porywającej wizualnie hollywoodzkiej opowiastki – bo dobrego wrażenia nie robi niestety ani ostentacyjnie przekolorowana, skierowana bezpośrednio do widza narracja w wykonaniu Gordona-Levitta stojącego na szczycie Statuy Wolności, ani marnie nakreślony wątek miłosny pomiędzy linoskoczkiem a śpiewaczką, ani też po hollywoodzku przyciężkawe moralizowanie, jakim raczy się nas tuż przed napisami końcowymi.

Pełna recenzja TUTAJ

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *