Szklany zamek (The Glass Castle) | ★★★

szklany zamekCzytelnicy wydanego u nas kilka lat temu „Szklanego zamku” chyba nie mogliby sobie wymarzyć lepszej obsady dla ekranizacji tej niezwykłej książki: Brie Larson jako dziennikarka/pisarka Jeanette Walls wspominająca dzieciństwo naznaczone bólem i przygodą oraz duet Woody Harrelson/Naomi Watts w rolach jej nierozsądnych, samolubnych, ale też jedynych w swoim rodzaju rodziców.

Oczywiście dobra obsada to nie wszystko, ale w dużej mierze to właśnie dzięki niej reżyserowi Destinowi Danielowi Crettonowi udaje się tchnąć filmowe życie w historię opowiadaną przez Walls: Larson świetnie pokazuje rozdarcie rozsądnej, układającej sobie dojrzałe życie kobiety pomiędzy miłością a nienawiścią wobec rodziców (zaniedbywali ją, owszem, czasami wręcz ryzykując zdrowie i życie jej oraz jej rodzeństwa, a z drugiej strony – pozwalali jej żyć jak w bajce, albo w szalonym hollywoodzkim filmie, nie podporządkowując się nudnym regułom, które obowiązywały resztę społeczeństwa), Harrelson umiejętnie tworzy postać jednocześnie przerażającą i fascynującą, a Watts nasyca swoją kreację nieudacznej, obsesyjnej malarki wystarczającą ilością ciepła, aby wobec jej nieodpowiedzialnej bohaterki też czuć odrobinę sympatii (to właśnie przez matczyną obsesję malowania Walls dorabia się wielkiej, szpecącej blizny).

Oczywiście ani autobiograficzna książka Walls, ani oparty na niej film Crettona nie są najłatwiejsze w odbiorze i z pewnością nie przemówią do każdego (jeśli ktoś nie życzy sobie mieć styczności z tematyką karygodnego zaniedbywania dzieci, w ogóle nie powinien do nich podchodzić). Osobiście uważam jednak, że Walls udało się w bardzo przekonujący sposób pokazać jak sposób postrzegania rzeczywistości przez dziecko różni się od sposobu postrzegania jej przez dorosłych – i jak silna więź łączy dziecko z rodzicem, nawet jeśli ich relacje pełne są dramatycznych wydarzeń. A ekranizacji w dużej mierze udaje się ubrać słowa Walls w odpowiednie obrazy, pokazując, że trudne dzieciństwo tak naprawdę zahartowało pisarkę i ukształtowało jej późniejszy sukces – podobnie jak blizna, której tak nienawidziła jako dziewczynka później uchroniła ją przed gwałtem.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *