Stratovarius – Eternal | ★★★½

stratovarius eternal aNa swojej poprzedniej płycie powermistrze ze Stratovarius troszkę poeksperymentowali z bardziej przebojowym graniem, czego co bardziej ortodoksyjni fani fińskiej formacji nie mogli potem przeboleć. Teraz będą więc pewnie usatysfakcjonowani bo album „Eternal” to Stratovarius w wydaniu klasycznym – podniosły i melodyjny, ale przy tym soczyście brzmiący, pełen energii i dziarskich gitarowych solówek. A że przy okazji trochę przewidywalny? Cóż, tak to już jest z płytami, które chcą być uznane za „klasyczne” w ramach stylistyki danego zespołu – muszą stać równo w rzędzie z najsłynniejszymi poprzedniczkami… Z numerów, które mają za zadanie od razu chwycić nas na hak wyróżniają się przede wszystkim „Shine in the Dark” ze stadionowym refrenem, nadzwyczaj zaraźliwy „Man in the Mirror” oraz niesiony nerwowym pulsem „Rise Above It”. Spokojniejsze momenty zapewniają „Lost Without a Trace” oraz „Fire in Your Eyes”, ale żadnej z tych kompozycji nie można nazwać „jeszcze jedną nędzną powermetalową balladą” – posłuchajcie tylko ile się w nich dzieje! A że wokalista Timo Kotipelto całkiem ładnie daje sobie radę także z bardziej ckliwymi fragmentami, to druga sprawa. Na zakończenie dostajemy natomiast 11-minutowego kolosa pt. „The Lost Saga”, opowiadającego o dziejach Wikingów i sprawiającego wrażenie pięciu utworów zrośniętych w jeden – ale przecież żaden prawdziwy wielbiciel grupy nie będzie narzekał, że dostał za dużo Stratovariusa w jednej dawce, prawda?

Pełna recenzja w Mystic Art #65:

ma65

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *