Stephen Jones (red.) – The Art of Horror | ★★★★

the art of horror recenzjaZaczyna się od krótkiej, ale zgrabnej przedmowy Neila Gaimana (w której popularny autor skupia się na tym, ile frajdy przynosi tworzenie horroru), następnie redaktor Stephen Jones przeprowadza nas przez historię sztuki grozy w pigułce (od rysunków naskalnych, przez egipskie hieroglify, dawne mity i legendy, aż po horror w wydaniu współczesnym), a zaraz potem dokonujemy przeglądu wszystkich najważniejszych przejawów sztuki grozy, w której najważniejszą rolę odgrywają odpowiednio: wampiry, żywe trupy, monstra stworzone przez szalonych naukowców, wilkołaki, duchy, psychopaci, czarownice, diabły, Wielcy Przedwieczni, prehistoryczne potwory i obcy. Do każdego z tematów przygotowano niedługie teksty, często autorstwa największych znawców tematu (o wampirach pisze David J. Skal, o potworach Lovecrafta – S.T. Joshi, a o zmiennokształtnych – Kim Newman), a przede wszystkim zilustrowano je całym mnóstwem wspaniałych grafik stworzonych zarówno przez artystów ogólnie znanych i uwielbianych (np. Caravaggio, Edvard Munch, William Blake, Peter Paul Rubens, Hieronim Bosch, H.R. Giger), jak i tych związanych głównie ze światem horroru (mamy tu m.in. reprodukcje dzieł Berniego Wrightsona, Charliego Adlarda, Vincenta Chonga i całe mnóstwo wspaniałych, dopracowanych w każdym szczególe obrazów Lesa Edwardsa). Jest również akcent polski w postaci reprodukcji radośnie kiczowatego plakatu do filmu „Godzilla kontra Gigan” – choć szczerze mówiąc polskiej sztuce plakatu z czasów PRL należałby się tu osobny rozdział…

W sumie „Art of Horror” to ponad 250 stron wypełnionych setkami cudownie przeokropnych grafik – czasem niewielkich, tak, że na stronie mieści się na przykład osiem różnych oblicz księcia Drakuli, a czasem olbrzymich, umieszczonych na całej stronie albo nawet rozkładówce, jak w przypadku kilku moich ulubionych obrazów z tej książki: akrylowego superkiczu Grega Staplesa zatytułowanego „Blood of the Zombies”, olejowego monstrum „Into the Fire” Lesa Edwardsa i kolażowego „Nosferatu, eine Symphonie des Grauens” Dave’a McKeana. A wszystko to wydane w eleganckiej, twardej oprawie i na kredowym papierze.

Pełna recenzja TUTAJ

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *