Podwodna pułapka (47 Metres Down) | ★★★½

podwodna pulapkaOd czasu spielbergowskich „Szczęk” wielu reżyserów próbowało ponownie przestraszyć kinomanów atakami rekinów, ale tak naprawdę rzadko kiedy im się ta sztuka udawała. Obecnie, kiedy najbardziej przebojowym rekinim cyklem okazało się całkowicie niepoważne „Rekinado”, można już było stracić jakąkolwiek nadzieję na pojawienie się godnego następcy hitu Spielberga, tymczasem kameralna „Podwodna pułapka” w pewnym stopniu tę nadzieję przywraca.

Choć może akurat porównanie ze „Szczękami” nie jest w tym przypadku najbardziej fortunne, bo w „Podwodnej pułapce” morskie potwory nie działają na równie epicką skalę, jak te od Spielberga: ich potencjalnym pokarmem stają się dwie żądne przygód panienki (Mandy Moore, Claire Holt), które pozwalają się zamknąć w klatce i opuścić 47 metry pod powierzchnię oceanu, skąd będą mogły do woli podziwiać krążące wokół nich rekiny. Tyle, że oczywiście nie wszystko idzie zgodnie z planem – klatka zrywa się z wysięgnika i ląduje znacznie niżej niż powinna, a sympatyczne damy będą wkrótce musiały trudną decyzję: czy grzecznie czekać w klatce na nadejście pomocy, ryzykując śmierć z powodu braku tlenu, czy raczej opuścić schronienie i spróbować wypłynąć na powierzchnię, ryzykując śmierć wywołaną gwałtowną różnicą ciśnień albo wytarmoszeniem przez głodnego rekina.

Reżyser „Podwodnej pułapki”, Johannes Roberts (znany z zeszłorocznego horroru „Po tamtej stronie drzwi”), nie bawi się w subtelności i rozwlekanie akcji tylko od razu przechodzi do rzeczy, dzięki czemu jego film wciąga, trzyma w napięciu, serwuje parę realistycznie obmyślonych niespodzianek i prowadzi do szybkiej, mocnej konkluzji. Wystarczy dodać do tego klaustrofobiczną atmosferę, efektowne zdjęcia przerażających głębin i niezłą obsadę (poza dwoma sympatycznymi aktorkami uwięzionymi pod wodą, widzimy tu też m.in. Matthew Modine’a występującego w roli kapitana Taylora, właściciela łodzi z pechową klatką) i otrzymamy solidny podwodny dreszczowiec, za jakim każdy oddany rekinolub zdążył już pewnie zatęsknić.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *