Pewnego razu w listopadzie | ★★★

prwl„Pewnego razu w listopadzie” nie dorównuje wprawdzie znakomitemu poprzedniemu filmowi Andrzeja Jakimowskiego – skąpanemu w cudownym słońcu Lizbony „Imagine” sprzed pięciu lat – ale też jest to kino mądre, mocne i pełne emocji.

Tym razem utalentowany polski reżyser i scenarzysta postanowił opowiedzieć historię bardziej nerwową i chaotyczną, a do tego głęboko zanurzoną w polskich realiach, w związku z czym niektórzy wielbiciele ciepłego i uniwersalnego „Imagine” mogą się poczuć zagubieni. Warto jednak zdobyć się na wysiłek nadążania za mozolnymi próbami odnalezienia własnego miejsca w bezlitosnej współczesnej Warszawie czynionymi przez wyrzuconych z mieszkania matkę (Agata Kulesza) z synem (Grzegorz Palkowski), bo tak naprawdę też kryje się za nimi uniwersalna przypowieść o potrzebie wolności, a niektóre elementy kina Jakimowskiego – imponująco plastyczne zdjęcia (autorstwa stałego współpracownika reżysera, Adama Bajerskiego), naturalistyczne aktorstwo (tym razem w rolach pierwszoplanowych znakomici Polacy, ale w tle pojawia się również znany z „Imagine” Edward Hogg) oraz cudowna ścieżka dźwiękowa (ponownie skomponowana przez Tomasza Gąssowskiego) – pozostają niezmienne i po raz kolejny wprawiają w zachwyt. Gdyby tak jeszcze trochę bardziej stanowczo potraktowano film podczas montażu – bo w obecnej formie zdarza mu się gubić hipnotyzujący rytm – mogłoby być naprawdę znakomicie.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *