Pentameron (Il racconto dei racconti) | ★★★

spectre reviewReżyser „Gomorry” i „Reality”, Matteo Garrone, zabrał się tym razem za opowiadanie baśni – ale żeby nie było zbyt banalnie opowiada nam ich kilka naraz i to wcale nie dając pewności, że w pewnym momencie połączy je jakiś wspólny wątek. Obserwujemy więc piękną, ale smutną królową (Salma Hayek) wysyłającą troskliwego męża (John C. Reilly) na walkę z morskim potworem, aby po wszystkim mogła pożreć olbrzymie serce monstrum i – zgodnie z przepowiednią – zajść w długo oczekiwaną ciążę; śledzimy też losy niewyżytego seksualnie władcy (Vincent Cassel) wdającego się w romans z widzianą z daleka poddaną o cudownym głosie, która po bliższym przyjrzeniu okazuje się być okropnie pomarszczoną staruszką (Hayley Carmichael); wreszcie, współczujemy blondwłosej księżniczce (Bebe Cave), która za wszelką cenę próbuje zadowolić ukochanego ojca (Toby Jones), podczas gdy ten więcej czasu i uwagi poświęca hodowanej na własnej krwi pchle. Brzmi dziwacznie? A zapewniam Was: im głębiej w film, tym dziwaczniejsza staje się każda z tych historii (Salma Hayek rodzi albinosa, który zaprzyjaźnia się ze swoim bliźniakiem/sobowtórem urodzonym przez inną kobietę (!), Hayley Carmichael cudownie młodnieje, a Bebe Cave w wyniku tragicznej pomyłki ojca poślubia „ogra”), zaś włoski reżyser z pewnym trudem balansuje pomiędzy całym tym pięknem i potwornościami, jakie postanowił pokazać na ekranie, oferując nam dzieło, które na przemian oszałamia (podwodne starcie z potworem, ucieczka przed ogrem po linie rozciągniętej nad przepaścią) i irytuje (wątek staruszki liczącej, że poudaje młódkę kiedy pozakleja gigantyczne fałdy na plecach) – ale przynajmniej ani przez moment nie nudzi.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *