Oliver Sacks – Stale w ruchu | ★★★★½

stale w ruchuSzczera i znakomicie napisana autobiografia wybitnego angielskiego naukowca (znanego m.in. z książki „Przebudzenia”, na podstawie której powstał nominowany do Oscara film z Robinem Williamsem i Robertem De Niro), która nie skupia się wyłącznie na osiągnięciach autora, ale również – a może nawet przede wszystkim? – na jego słabościach.

Sacks bardzo dba o to, aby jego dzieło nie było jedną z tych nudnych książek, gdzie autor najpierw mozolnie opisuje dzieciństwo, a dopiero dużo, dużo później dochodzi do tego, co faktycznie czytelnika interesuje. Tu wszystko zaczyna się więc od opisu fascynacji Sacksa szybkimi motocyklami i szczegółowej relacji z kilku poważnych wypadków, w których tylko cudem nie stracił życia, a zaraz potem – dosłownie na kilku następnych stronach – dowiadujemy się jak jego rodzice zareagowali na wieść, że ich syn nie interesuje się dziewczętami i jak jego brat próbował go z tej niezrozumiałej przypadłości „uleczyć”, fundując mu wizytę u doświadczonej paryskiej prostytutki (obywa się jednak bez gorących momentów: młody Sacks zadowala się herbatką i ciasteczkami, a potem zbywa brata twierdząc, że było „okropnie”).

Zaś w następnych rozdziałach – zgadliście! – napięcie jeszcze bardziej rośnie ponieważ Sacks przeżywa pierwsze, nadzwyczaj traumatyczne chwile jako naukowiec-praktyk (ma za zadanie zaaplikowanie kurczakom specyfiku, które je zwolna paraliżuje, a ostatecznie uśmierca), przeżywa poważne miłosne dramaty (mężczyźni, w których się zakochuje niepokojąco często już w młodym wieku zapadają na śmiertelne choroby), a wreszcie podejmuje niełatwą decyzję opuszczenia domu rodzinnego w Anglii i odbycie podróży do Kanady i Stanów Zjednoczonych, gdzie przyjdzie mu spędzić resztę życia. I choć powszechnie mówiło się, że Sacks, podobnie jak większość Brytyjczyków w tamtym okresie (czyli w latach 60. XX w.), wyemigrował w poszukiwaniu pracy, to w swojej autobiografii zdradza on dodatkowe przyczyny wyjazdu: po pierwsze, chciał się uchronić przed powołaniem do wojska, a po drugie, pragnął wyrwać się z domu rodzinnego, w którym panowała nadzwyczaj ciężka atmosfera od kiedy jeden z braci Olivera, Michael, zaczął zdradzać objawy szaleństwa (zdiagnozowano u niego schizofrenię i starano się ją leczyć – jak to wtedy – dość barbarzyńskimi sposobami). Nie pomagał też oczywiście fakt, że rodzice nigdy nie pogodzili się z homoseksualizmem Olivera i nie kryli rozczarowania „niemoralną” drogą, jaką obrał w życiu.

Pełna recenzja TUTAJ

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *