Niezwyciężony (Stronger) | ★★★

niezwyciezonyW tłumie ludzi obserwujących uliczny maraton w Bostonie wybucha bomba, okaleczając wiele osób, w tym sympatycznego chłopaka imieniem Jeff (Jake Gyllenhaal), który przyszedł kibicować biorącej udział w biegu ukochanej (Tatiana Maslany). „Niezwyciężony” to głównie relacja z kilku najbliższych tygodni po tej tragedii, w trakcie których Jeff musi się pogodzić z życiem na wózku, a jego dziewczyna – zdecydować czy wciąż jest z Jeffem wyłącznie z poczucia obowiązku/winy, czy może jednak z miłości.

Temat niełatwy i potraktowany przez reżysera Davida Gordona Greena (twórcę m.in. udanego „Kryzys to nasz pomysł” z Sandrą Bullock i Billym Bobem Thorntonem i jeszcze lepszego „Joe” z Nicolasem Cage’em) w sposób niedoskonały – trochę zbyt chłodno, jakby Green dbał o to żeby nas za bardzo nie wzruszyć – ale jednak trudno „Niezwyciężonego” nie polecić. Oczywiście tym, którzy odważą się przez blisko dwie godziny stawiać czoło niewyobrażalnemu ludzkiemu dramatowi wziętemu prosto z życia (scenariusz filmu oparto na biograficznej książce Jeffa Baumana).

Co więc jest w „Niezwyciężonym” nadzwyczajnego, że warto mimo wszystko zmierzyć się z tą niewesołą opowieścią? Nie – nie tylko przekonująca, pełna bólu rola Gyllenhaala, choć to właśnie on zebrał za film największe pochwały. Moim zdaniem równie mocno zasłużyła się w tym wypadku Tatiana Maslany grająca rozdartą między sprzecznymi uczuciami dziewczynę Jeffa – urocza w swojej zwyczajności, na pewno nie po hollywoodzku piękna, a jednak potrafiąca nas przekonać, że to kobieta, o którą warto cholernie mocno walczyć; jej bohaterka cierpi równie mocno jak Jeff – tyle, że nie fizycznie – a tragizmu jej postaci dodaje fakt, że w pewnym sensie może się ona czuć odpowiedzialna za to, co przydarzyło się jej chłopakowi, w końcu nalegała żeby tamtego feralnego dnia przyszedł jej kibicować. I choć mam trochę za złe reżyserowi, że do historii Jeffa podszedł bez odpowiednio potężnych emocji, to przyznaję, że kiedy patrzymy na wszystko z punktu widzenia partnerki głównego bohatera – emocji nie brakuje.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *