Niepokonana Jane (Jane Got a Gun) | ★★★

niepokonana jane aCzuły melodramat w przebraniu westernu? Czemu nie – tym bardziej, że gra w nim szkolona przez samego Leona Zawodowca Natalie Portman, a scen ze świszczącymi kulami też tu mimo wszystko nie brakuje.

Jane (Portman) to dzielna i doświadczona przez życie kobieta, której ni stąd, ni zowąd przychodzi stawić czoła śmiertelnemu zagrożeniu: jej mąż, poszukiwany listem gończym bandyta Bill Hammond (Noah Emmerich), powraca do domu naszpikowany kulkami i ostrzega ją, że wkrótce ich domostwo nawiedzi niebezpieczny gang pod wodzą sadystycznego Colina McCanna (Ewan McGregor). Bohaterka szybko i sprawnie opatruje opadającego z sił małżonka, a następnie dosiada konia, aby odwieźć w bezpieczne miejsce córeczkę i poszukać kogoś, kto pomógłby jej ochronić gospodarstwo przed najazdem wrogów. Jej wybór pada na wiodącego pustelnicze życie Dana Frosta (Joel Edgerton), który – jak się niebawem okaże – był niegdyś wielką miłością jej życia, a ich drogi rozeszły się kiedy poszedł na wojnę; Jane po długim oczekiwaniu na ukochanego związała się w końcu z Billem, a Dan po powrocie wściekł się na nią, że nie czekała trochę bardziej cierpliwie – i w ramach zemsty związał się na stałe z butelczyną whisky. Teraz – oczywiście za odpowiednią opłatą – Dan stanie w obronie swojej eks i jej męża, a w chwilach wolnych od ostrzeliwań i wybuchów będzie się z Jane przerzucał wzajemnymi pretensjami, stopniowo odkrywając przed widzem kolejne tajemnice ich związku.

Choć może brzmi to wszystko dosyć osobliwie, to w rzeczywistości mamy tutaj do czynienia z bardzo sprawnie nakręconym widowiskiem: trzymającym dobre tempo, aż do samego finału skrywającym fabularne niespodzianki, no i oczywiście bezbłędnie zagranym (największe pochwały należą się moim zdaniem przekonująco przytłoczonemu przez troski życia Edgertonowi oraz początkowo trudnemu do rozpoznania McGregorowi – wyraźnie zadowolonemu, że tym razem powierzono mu wredniejszą niż zazwyczaj rolę). Co prawda nie można powiedzieć żeby „Niepokonana Jane” dawała nowe życie westernowi, albo była dziełem, o którym będzie się pamiętać przez długie lata, ale solidną półtoragodzinną rozrywkę zapewnia bez dwóch zdań.

Pełna recenzja TUTAJ

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *