Naznaczony: Ostatni klucz (Insidious: The Last Key) | ★½

naznaczony4„Naznaczony: Ostatni klucz” to horror dla tych, którzy lubią jak z pomysłu na jedną solidną fabułę wyciska się ostatnie soki. Bo podczas gdy pierwszy film z cyklu potrafił i zaintrygować, i przerazić, czwarty „Naznaczony” w nieudolny sposób próbuje odtworzyć jego atmosferę i spiąć nową historię z poprzednimi trzema.

Główną bohaterką mianowano tym razem drugoplanową weterankę cyklu, doktor Elisę Rainier (Lin Shaye). Podejmuje się ona tutaj jeszcze trudniejszego zadania niż te, z którymi miała do czynienia w pierwszych trzech „Naznaczonych”, będzie bowiem musiała powrócić do domu swego dzieciństwa i zmierzyć się z demonem, przez którego straciła kiedyś matkę. W podróży do Nowego Meksyku, a później – w konfrontacji z potwornościami gnieżdżącymi się w jej dawnym domostwie, będą jej towarzyszyć dwaj niewyjściowi łowcy duchów, których też znamy już z poprzednich odsłon serii: Specs (Leigh Whannell) i Tucker (Angus Sampson).

Brzmi nieźle? Może i tak, w końcu Lin Shaye – od lat będąca królową drugiego planu drapieżnych horrorów (poza serią „Naznaczony” grała też m.in. w dwóch częściach „Diabelskiej planszy Ouija”, „Grace – Opętaniu”, „Tales of Halloween”, „The Black Room” czy „Abattoir”) – rzeczywiście zasługiwała na „swój” film, a obecność Whannella i Sampsona wydawała się gwarantować nie tylko spójność z poprzednimi epizodami „Naznaczonego”, ale też zdrową dawkę humoru. No tak, tyle, że historia o demonach dzieciństwa doktor Rainier jest opowiedziana w tak chaotyczny sposób, że trudno dać się w nią wciągnąć, a zwariowani łowcy duchów w zbyt dużej dawce bardziej męczą niż śmieszą. Do tego dochodzi parę całkowicie idiotycznych rozwiązań fabularnych (przykład: próbując ponownie zbliżyć się do dawno niewidzianego brata, główna bohaterka próbuje zainteresować jedną z jego córek przeklętym domem, w którym dorastała, tym samym w oczywisty sposób narażając jej życie) i regularne atakowanie widza przewidywalnymi jump scare’ami, sprawiające, że pod koniec seansu nieszczególnie cieszymy się na bardzo prawdopodobną część piątą.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *