Na sprzedaż (Everything Must Go) | ★★★½

kindest of deathsW roli Nicka reżyser widział początkowo Paula Giamattiego, Philipa Seymoura Hoffmana albo Williama H. Macy’ego, a nie słynącego ze zwariowanych komedii eks-gwiazdora Saturday Night Live. Ale choć łatwo sobie wyobrazić, że Giamatti, Hoffman i Macy też świetnie by sobie z tą rolą poradzili, to ostatecznego wyboru Ferrella nie sposób żałować: od samego początku wypada rewelacyjnie, każąc swojemu bohaterowi znosić serię życiowych upokorzeń ze szczerze zdziwioną miną, a w miarę nawiązywania przez niego kontaktu z atrakcyjną sąsiadką z naprzeciwka (Rebecca Hall) oraz kręcącym się obok jego domu czarnoskórym chłopakiem (Christopher Jordan Wallace), czyniąc go coraz sympatyczniejszym. I coraz bliższym każdemu z nas bo nawet jeśli nie mamy w zwyczaju przesiadywać przez cały dzień przed domem żłopiąc piwo za piwem, to też, podobnie jak Nick, często poświęcamy zbyt dużą część życia aby gonić za pozornymi sukcesami i otaczamy się tysiącami bezużytecznych przedmiotów, które tak naprawdę najlepiej byłoby wystawić na sprzedaż. Film Rusha uzmysławia nam to nie uciekając się do nudnego moralizatorstwa, ale po prostu pokazując parę nietypowych dni z życia pewnego sympatycznego faceta, który zabrnął w życiu w ślepy zaułek.

Moja ocena: 3.5 Stars (3.5 / 5)

Pełna recenzja TUTAJ

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *