Marc Levy – wywiad

Kiedyś pracował dla Czerwonego Krzyża, dziś jest najpoczytniejszym francuskim pisarzem na świecie. W ciągu piętnastu lat od debiutu literackiego napisał kilkanaście bestsellerów, z których w naszym kraju ukazały się: „Jak w niebie”, „Gdzie jesteś?”, „Siedem dni dla wieczności”, „W następnym życiu”, „Jeszcze się spotkamy”, „Moi przyjaciele, moje kochanki”, „Dzieci wolności”, „Wszystko, czego nie zdążyliśmy powiedzieć”, „Pierwszy dzień”, „Pierwsza noc” oraz „Powtórka”. Mimo osiągnięcia ogromnego sukcesu finansowego, nie spoczywa na laurach i niemalże rok w rok wydaje nową powieść. Lubi powtarzać, że największym błędem, jaki możemy popełnić w życiu jest… unikanie robienia błędów prowadzące do pasywności. Sława, jaką sam odniósł w zawodzie pisarza tylko to potwierdza.

Jak pan odbiera krytyczne recenzje swoich książek?

Wychowywałem się w rodzinie, gdzie jedną z zasad było: zanim zaczniesz wyśmiewać innych, naucz się śmiać z samego siebie. Nie było tam miejsca na nadęte ego. Kiedy więc moje książki spotykają się z przemyślaną i konstruktywną krytyką, albo kiedy dotyczy ona jakichś konkretnych faktów, szanuję ją i poświęcam jej całą swoją uwagę. Kiedy jednak sprowadza się ona do bezmyślnego i agresywnego ataku, zupełnie się nią nie przejmuję. Zresztą bądźmy szczerzy: nie ma nic lepszego niż świadomość, że wciąż musimy się czegoś uczyć. Spoczywanie na laurach pachnie mi nudą.

Zdjęcie: (c) Jean Daniel Lorieux

Pełny wywiad w SlowLife #19:

slowlife 19 mini1

 

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *