Kazik Staszewski, Rafał Księżyk – Idę tam gdzie idę. Autobiografia | ★★★★½

ide tam gdzie ide autobiografiaWbrew wcześniejszym postanowieniom, lider Kultu, KNŻ i paru innych znaczących krajowych formacji postanowił, że jednak nie będzie czekał do śmierci, aby poopowiadać fanom o kulisach tworzenia swych przebojów. Zresztą nie tylko fanom – przecież „Idę tam gdzie idę” to obowiązkowa lektura dla każdego, kto interesuje się historią polskiego rocka.

Zaczyna się od punkowych początków w grupie Poland, później pojawiają się kolejne inkarnacje Kultu oraz romans z hip-hopem na płytach solowych i prezentacja bardziej „metalowego” oblicza w Kaziku Na Żywo, a wreszcie – koncertowanie dla mniej dzikiej publiczności, czy to z Kultem w wydaniu akustycznym, czy też z Kwartetem Pro-Forma. Całą tę muzyczną odyseję przedstawia Kazik w sposób niezwykle barwny, bez najmniejszego wysiłku sypiąc przezabawnymi anegdotami i celnymi obserwacjami na temat specyfiki czasów i miejsc, w których przychodziło mu tworzyć muzykę, a w nie mniej ciekawy sposób wypowiada się również na takie tematy jak rodzina, religia, emigracja czy stosowanie nielegalnych używek. Jeśli natomiast kogoś nie oszczędza – to przede wszystkim siebie, niejednokrotnie podkreślając swój brak asertywności, nieumiejętność wyrażania własnego zdania czy nawet żartując na temat swej urody.

Czyta się to wszystko wyśmienicie, nawet jeśli zdarza się czasem Kazikowi zaprzeczać samemu sobie (np. najpierw krytykuje Wilki za granie dwóch koncertów dziennie, co rzekomo nie może przynosić satysfakcjonujących efektów, a później zdradza, że z Pro-Formą gra mu się ostatnio tak dobrze, że również występuje z tą grupą dwukrotnie tego samego dnia) i mimo, że nie wszystkim swoim płytom poświęca wystarczająco dużo uwagi (przydałoby się zwłaszcza parę słów więcej na temat „Salon Recreativo” Kultu oraz „Las Maquinas de la Muerte” KNŻ). Nie mam również zamiaru rozpaczać nad nienajlepszą jakością niektórych zdjęć czy pewnymi drobnymi wpadkami redakcji i korekty – ani jedno, ani drugie nie zmienia faktu, że „Idę tam gdzie idę” to jedna z najlepszych „książek muzycznych” wydanych w naszym kraju.

Pełna recenzja TUTAJ

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *