Harper Lee – Zabić drozda | ★★★★★

zabic drozda recenzjaRzadko zdarza się aby jakiś twórca wydał jedną wybitną książkę i przez następnych kilkadziesiąt lat życia nie napisał kolejnej. Kiedy stało się tak w przypadku pisarki Harper Lee i jej słynnej powieści „Zabić drozda”, w pewnym momencie zaczęto nawet podejrzewać, że prawdziwym autorem słynnego dzieła podpisanego jej nazwiskiem był Truman Capote, przyjaciel i sąsiad Lee z czasów dzieciństwa. Aby temu zaprzeczyć przekopywano nawet korespondencję, którą autorka wymieniała z osobą odpowiedzialną za redakcję książki, a także listy Capote’a do znajomych aż znaleziono zapiski świadczące, że to rzeczywiście jej dzieło.

Opisywane w książce wydarzenia rozgrywają się w Ameryce lat 30., a więc w czasach Wielkiego Kryzysu i jeszcze przed najważniejszymi etapami walki o równouprawnienie czarnoskórych (które miały nadejść dopiero wraz z latami 50. kiedy autorka tworzyła powieść). Narratorką jest sześcioletnia dziewczynka, do której wszyscy zwracają się „Smyk”. W pierwszych rozdziałach książki czytamy o tym, jak bohaterka z pomocą dwójki przyjaciół (z których jeden jest zresztą wzorowany na postaci… małego Trumana Capote’a) próbuje odkryć kim może być jej tajemniczy, nigdy nie widziany sąsiad, Dziki Radley. Jednocześnie przyglądamy się ojcu dziewczynki – adwokatowi Atticusowi Finchowi, który podejmuje się obrony czarnoskórego oskarżonego Toma Robinsona o brutalny gwałt na białej kobiecie. Zaangażowanie Fincha w tego typu sprawę – przez miejscowych rozumiane jako opowiedzenie się po stronie czarnoskórych, a więc po stronie wroga – sprawia, że Smyk zaczyna być coraz dotkliwiej prześladowana przez kolegów, a sam prawnik również popada w niełaskę. (Tak jak opis miasteczka i głównych bohaterów pisarka oparła na autentycznym miejscu i jego prawdziwych mieszkańcach, tak też przedstawiony tu proces sądowy był wzorowany na rzeczywistej sprawie tzw. procesie „chłopaków ze Scottsboro”, w który odbył się w stanie Alabama w 1931 r. i w wyniku którego kilku czarnoskórych chłopców dość pochopnie oskarżono o gwałt na dwóch białych kobietach, przy czym wydająca wyrok ława przysięgłych składała się wyłącznie z osób białych.) W dalszej części książki poznajemy przebieg procesu zwieńczonego płomienną mową Fincha dowodzącą, że oskarżony nie mógł się dopuścić przestępstwa, a także dramatyczne następstwa wydania – pomimo ogromnych starań i przekonujących argumentów adwokata – wyroku orzekającego, że Robinson jest winny gwałtu.

Jak podaje Stowarzyszenie Bibliotek Amerykańskich, „Zabić drozda” wciąż znajduje się wśród kilkudziesięciu pozycji światowej literatury, które najczęściej wzbudzają protesty czytelników. Książkę Harper Lee próbowano zakazać w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych z przeróżnych powodów, które zmieniały się zresztą w zależności od dekady. W latach 60. najczęściej zgłaszano zastrzeżenia wobec „niemoralnego” osnucia fabuły powieści wokół sceny gwałtu i krytykowano wątek, w którym biała kobieta zakochuje się w czarnoskórym mężczyźnie; w latach 70. odwrotnie – twierdzono, że przejawy rasizmu nie są w książce wystarczająco dobitnie potępiane; z kolei w latach 90. uznawano powieść za niepoprawną politycznie i prezentującą konflikt rasowy w „przestarzały sposób” (doliczono się w niej 48 przypadków użycia słowa „czarnuch”, co według obrońców moralności i czystości języka sprawiało, że nie była to stosowna lektura dla młodzieży).

Z wymienionych wyżej powodów czyniono próby zakazania „Zabić drozda” m.in. w Hanover w stanie Wirginia (w 1966 r.; protestowano tam w związku z opisami gwałtu), w Eden Valley w Minnesocie (w 1977 r.; krytykowano stosowanie w powieści wulgarnego słownictwa i doprowadzono do jej czasowego wycofania z tamtejszych szkół), w Vernon-Verona Sherill w stanie Nowy Jork (w 1980 r.; rodzice tamtejszych uczniów uznali książkę za „niewiele wartą”), w Waukegan w Illinois (w 1984 r.; zwracano uwagę na wielokrotne użycie słowa „czarnuch”), w Park Hill w stanie Missouri (w 1985 r.; głównym zarzutem było stosowanie obraźliwego języka), w Casa Grande w Arizonie (również w 1985 r.; protest złożyli tam czarnoskórzy rodzice i uczniowie, a książkę ostatecznie wykreślono z listy lektur obowiązkowych), a także w kanadyjskich prowincjach Nowy Brunszwik i Nowa Szkocja (w latach 90.; argumentowano to twierdzeniem, że lektura książki, w której tak często używa się obraźliwego słownictwa wobec osób czarnoskórych sprawi, że „niektórzy uczniowie mogą się poczuć zażenowani”, co w szanującej się szkole nie powinno mieć miejsca).

Więcej o kontrowersyjnej literaturze w „Książkach zakazanych”:

ksiazki zakazane

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *