Dalida. Skazana na miłość (Dalida) | ★★★

dalida dvdRzetelna choć nietknięta filmowym geniuszem biografia pięknej egipskiej artystki, której płyty sprzedawały się w setkach milionów egzemplarzy. Jeśli nie znacie jeszcze jej historii, albo chcecie się cofnąć o kilkadziesiąt lat wstecz i zakosztować blichtru dawnych festiwali piosenki – na pewno warto się jednak „Dalidą” zainteresować.

Przede wszystkim, reżyser Lisa Azuelos z wprawą oddała atmosferę koncertów Dalidy: piosenkarka rzeczywiście oczarowuje (nie tylko mężczyzn), a jej przebojowe piosenki bronią się do dziś (nie ma się co dziwić, że po premierze filmu na nowo wzrosło zainteresowanie muzycznym dorobkiem Dalidy). Dobrze udało się obsadzić i rolę główną – choć w postać artystki wciela się początkująca aktorka, Sveva Alviti, w dodatku z doczepianym nosem – i role licznych przystojnych mężczyzn, którzy przelotem gościli w życiu Dalidy (Jean-Paul Rouve, Niels Schneider, Alessandro Borghi, Nicolas Duvauchelle). Niestety we fragmentach filmu oddalających się od estrady i ukazujących kolejne dramaty życia prywatnego piosenkarki filmowi Azuelos brak odpowiedniej siły rażenia – a mowa tu przecież o zdradach, czy samobójstwach, które powinny solidnie widzem wstrząsać. Siły rażenia brak też, szczerze mówiąc, zwięzłym i mało odważnym scenom łóżkowym – być może dlatego, że nad ostatecznym kształtem biografii czuwał brat i długoletni menadżer Dalidy, Orlando (w filmie gra go Riccardo Scamarcio, polskiemu widzowi znany chociażby z „Johna Wicka 2”).

No właśnie: „Dalida” to ekranowy odpowiednik autoryzowanej biografii. A więc z jednej strony – jest to rzecz obowiązkowa dla tych, którzy chcieliby poznać „oficjalną wersję” losów tej szalenie popularnej artystki, a z drugiej – trudno tu mówić o ujawnianiu jakichś szczególnie pikantnych czy szokujących faktów, a postać bohaterki ukazana jest w nader bezpieczny sposób.

Dodatki na płycie DVD | ★★

Na samej płycie dodatków jest niewiele: ot, teaser, króciutki materiał „Making of” (w którym przyglądamy się przemianie Svevy Alviti w Dalidę, z nakładaniem nowego nosa włącznie) i niespełna dwuminutowy wywiad z panią reżyser Lisą Azuelos (przyznającą, że gdyby nie znalazła odpowiedniej aktorki do roli tytułowej, to w ogóle nie podjęłaby się nakręcenia „Dalidy”). Więcej można się dowiedzieć z materiałów dodanych do płyty w formie bookletu – przeczytamy tam i konkretniejszy wywiad z Lisą Azuelos, i podobne rozmowy z odtwórczynią głównej roli oraz bratem Dalidy, Orlandem, który chwali się tym, jak wielki miał wpływ na powstanie filmu (zatwierdzał m.in. całą obsadę i początkowo wcale nie był przekonany czy wybór Svevy Alviti jest właściwy), a na zakończenie możemy się zapoznać ze skróconą biografią Dalidy.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *