Anthony Horowitz – Moriarty | ★★★

moriartyHorowitz na pewno ma talent do mieszania w uniwersum stworzonym przez Conan Doyle’a: wydobywa zapomniane postaci z trzeciego albo czwartego planu i robi z nich głównych bohaterów; nieco pogardliwie odnosi się do pisaniny Watsona, zarzucając jego słynnym opowieściom przeróżne nielogiczności i przekłamywanie rzeczywistych wydarzeń, co jego bohaterowie muszą teraz prostować; przy każdej okazji próbuje też napisać coś, co pod różnymi względami przebija dawne historie o Watsonie i Holmesie: w „Domu Jedwabnym” opowiadał o najbardziej kontrowersyjnej sprawie słynnego detektywa (chodziło o zdemaskowanie siatki przestępców zajmujących się seksualnym wykorzystywaniem dzieci), a teraz opowiada o najbardziej bezwzględnym mordercy, jaki kiedykolwiek zawitał do Londynu. Niby nic w tym złego, ale ja osobiście nie miałbym nic przeciwko temu żeby Horowitz tworzył po prostu kolejne, „nieznane dotąd” odcinki przygód Holmesa i Watsona, a nie na siłę wstrząsał światem, który znam i kocham.

Moja ocena: 3 Stars (3 / 5)

Pełna recenzja jest TUTAJ

 

 

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *