Alien vs Ninja | ★★★★

alien vs ninja recenzja 2015Japończycy to jednak potrafią się bawić! To, co w rękach większości filmowców amerykańskich szybko zamieniłoby się w nudną i żenującą żonglerkę gatunkowymi kliszami, u Japończyków od początku do końca poraża energią i pomysłowością.

Choć, powiedzmy sobie szczerze, nie jest to kino dla każdego. Żeby pokochać „AvN”, trzeba być gotowym na wchłonięcie potężnej dawki kiczu, zarówno w sferze wizualnej (wojownicy ninja zeskakujący z wysokiego budynku jak team Spider-Manów; walka Obcego z bohaterską damą, podczas której ogon monstrum praktycznie zamienia się w gigantycznego penisa; „zarodki” Obcych wyglądające jak małe, ohydnie zmutowane prosiaczki – i tak dalej), jak i fabularnej (kabaretowo przejaskrawiony konflikt między klanami czy wysoce denerwująca postać ninjy-cwaniaczka, który niby to chciałby być najlepszym z najlepszych, ale nie potrafi nawet prosto biegać). Trzeba się też nastawić na produkcję nie oszałamiającą budżetem – przy czym twórcy w większości przypadków nadrabiają brak pieniędzy talentem i pomysłowością (patrz: pełne wigoru sceny walk – najpierw między wojownikami ninja, a później między nimi i Obcym). Krótko mówiąc, jest to raczej rzecz dla tych, którzy dobrze bawili się na wczesnych filmach z Godzillą i taniej, zwariowanej komedyjce sci-fi Petera Jacksona „Bad Taste” niż dla tych, którzy – zgodnie z tytułem filmu – oczekiwaliby w miarę poważnego seansu w duchu „Alien versus Predator”.

A skoro jest już jasne do kogo powinien trafić ten film, parę słów na temat jego fabuły: trójka najznamienitszych wojowników ninja z pewnej japońskiej wioski (w tym wspomniany wyżej idiota, który w żaden sposób pod definicję słowa „ninja” nie podpada – no ale…) gładko rozprawia się ze ścigającymi ich po lesie konkurentami, jednak w pewnym momencie napotyka znacznie niebezpieczniejszego wroga: oślizgłego Obcego poruszającego się równie żwawo jak Predator i wyglądającego jak wściekły, zniekształcony jakąś okropną chorobą delfin. Zaczyna się krwawa jatka, a Obcy nie dość, że piekielnie gibki, szybki i silny, to jeszcze rozsiewa wszędzie swe świniowate „zarodki”, dzięki którym powoli przejmuje kontrolę nad mieszkańcami wioski. Czy nasi ninja naprawdę znajdą jakiś sposób, aby rozprawić się z wrednym przybyszem z kosmosu?

Pełna recenzja TUTAJ

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *