Acid Drinkers – Verses of Steel | ★★★★★

ad verses of steelChyba nawet najbardziej pesymistyczny fan metalu nie zakładał, że niezawodna ekipa Acid Drinkers tym razem jakimś cudem się wyłoży i nagra marny album. Na komponowanie nowych utworów Drinkersi mieli tym razem aż 4 lata, czyli znacznie więcej niż kiedykolwiek wcześniej – i udało im się w tym czasie wykroić jedną z najlepszych płyt w dyskografii.

Przy pierwszym przesłuchaniu uwagę zwracają przede wszystkim trzy utwory: zaczynający się delikatnie, a później plujący ogniem „Swallow the Needle”, oparty na uzależniającym riffie „We Died Before We Start to Live” i finałowy, luźny ale pełen niesamowitej energii i uroczo rozciągnięty „Blues Beatdown”. Kolejne przesłuchania udowadniają jednak, że każdy z pozostałych kawałków ma w sobie coś niezwykłego, coś, co sprawia, że „Verses of Steel” z każdą minutą pompuje w słuchacza następne dawki adrenaliny i choć pozornie roztacza dość mroczną atmosferę, w rzeczywistości okazuje się być najlepszym antydepresantem, jaki kupimy bez recepty. Bo czy można sobie wyobrazić lepszy utwór na otwarcie niż dziki, nieokiełznany „Fuel of My Soul”? Czy można nie poddać się magii „The Ark”, czarującego nas staromodnym, melodyjnym refrenem? I czy ktoś odważy się jeszcze narzekać, że w zespole nie ma Litzy, kiedy Olass tak bohatersko wyśpiewuje mocarne wersy „Meltdown of Sanctity”?

Co zaś najważniejsze, Drinkersi wciąż grają po swojemu – czyli tak jak nikt inny. A to, co ze swoim umęczonym zestawem perkusyjnym wyczynia Ślimak, tradycyjnie zasługuje na odrębną recenzję. Teraz brakuje mi jeszcze tylko obietnicy, że za rok dostaniemy od zespołu kolejną płytę. I następną za dwa lata. Jak za dawnych czasów.

Pełna recenzja TUTAJ

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *