7 najgłupszych przebojów Lady Pank

Kiedy na początku lat 80. grupa Lady Pank zaatakowała krajowe listy przebojów takimi utworami, jak „Mniej niż zero”, „Kryzysowa narzeczona” czy „Fabryka małp” było jasne, że w twórczości grupy liczą się nie tylko chwytliwe melodie ułożone przez gitarzystę Jana Borysewicza, ale także inteligentne, przewrotne teksty autorstwa Andrzeja Mogielnickiego. Niestety spółka Borysewicz/Mogielnicki dość szybko się rozsypała, co w późniejszych latach funkcjonowania zespołu zaowocowało serią dziwacznych, drażniących ucho tekstów takich autorów jak Grzegorz Ciechowski, Bogdan Olewicz czy sam wokalista Lady Pank – Janusz Panasewicz. Oto najbardziej spektakularne z tych tekstowych porażek.

„Oh, Luczija” (słowa: Andrzej Mogielnicki, płyta: „LP 3”, 1986)

Cytat: „Oh, Luczija/ Że ciebie nie ma to mnie dobija/ Oh, Luczija/ Bez ciebie jest „O Jezu, Maryja”/ Gdy każdy z nas się już na ciebie nabrał/ Na zachód gdzieś cię jeden Cygan zabrał.”

Co w tym głupiego? Album „LP 3” zwiastował zniżkę formy Andrzej Mogielnickiego i kostropaty tekst do utworu „Oh, Luczija” pokazuje, że faktycznie nie było wówczas z tekściarzem najlepiej. Pomińmy już banalny temat miłosnych westchnień porzuconego mężczyzny, ale przykro słuchać jak Mogielnicki męczy się tu z dopasowaniem rymów i nadaniu całości jako takiego rytmu.

A muzycznie? Nie jest to wcale taki zły kawałek. Początkowo może się trochę za bardzo kojarzyć z „Tańcz, głupia, tańcz”, ale później nabiera własnego, przebojowego charakteru, a do tego Borysewicz serwuje nam w nim ładne gitarowe solo.

„Oglądamy film” (słowa: Grzegorz Ciechowski, płyta: „Tacy sami”, 1988)

Cytat: „O nie! Co za dzień, dziś nic nie zobaczyłem/ To opowiedz mi chociaż jakiś film/ Co się im zdarzyło?/ Aha, aha, więc to było tak/ To tak się to skończyło/ Opowiadaj mi, jeszcze trochę krwi/ Jeszcze jeden film.”

Co w tym głupiego? Wszystko. To jeden z tych tekstów, które nie tylko nie są szczególnie mądre, ale do tego fatalnie brzmią.

A muzycznie? Jest to rzadki – choć nie jedyny – utwór w twórczości Lady Pank, w którym zdecydowano się wykorzystać rapowanie. Z zaskakująco niezłym efektem mimo, że przecież odpowiedzialny tu za wokal w zwrotkach Borysewicz niejednokrotnie krytykował muzykę spod znaku rap.

„Nie ma ochoty” (słowa: Bogdan Olewicz, płyta: „Nana”, 1994)

Cytat: „Och jak świat dołuje mnie/ W windzie kupę walnął słoń/ Kiedy łyżką wsuwam dżem/ Już mnie swędzi lewa dłoń.”

Co w tym głupiego? Dość osobliwe zestawienie dwóch obrazków: kupy, którą „walnął słoń” i kolesia wsuwającego dżem. Ale to przecież wyłącznie kwestia smaku…

A muzycznie? Jest naprawdę dobrze. Panasewicz świetnie radzi sobie i ze „zmęczonymi” zwrotkami i z wybuchowym refrenem, a Borysewicz zapodaje kolejne znakomite solo.

Pełny tekst TUTAJ

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *