10 książek najbardziej zakazanych

rageZ okazji trwającego właśnie Tygodnia Zakazanych Książek, przygotowaliśmy listę dziesięciu tytułów, które cenzorzy w różnych częściach świata najzacieklej bronili przed czytelnikami. Czy słusznie? Na to pytanie warto sobie odpowiedzieć po ich lekturze – bo dziś przecież bez większego problemu zdobędziemy każdą z wymienionych tutaj pozycji.

Stephen King – Rage (1977)

Ze wszystkich powieści jakie dotąd stworzył Stephen King „najniebezpieczniejszą” okazała się pierwsza, zatytułowana „Rage” (co należałoby przetłumaczyć jako „Wściekłość”). Autor napisał ją w wieku 19 lat (a więc 8 lat przed oficjalnym rynkowym debiutem za sprawą „Carrie”), ale udało mu się ją wydać dopiero w 1977 r. – i to nie pod własnym nazwiskiem ale pod pseudonimem Richard Bachman. Na życzenie Kinga od lat nie jest już ona wznawiana, choć stosunkowo łatwo można się w nią zaopatrzyć (w wersji anglojęzycznej) szukając w księgarniach zbioru pt. „The Bachman Books”, gdzie zebrano cztery wczesne dzieła Bachmana: „Rage”, „Wielki marsz”, „Ostatni bastion Barta Dawesa” oraz „Uciekinier”. Problem z „Rage” polegał na tym, że w latach 90. opisana w powieści historii zaczęła niespodziewanie przekładać się na rzeczywistość. W 1993 r. Scott Pennington dopuścił się niepokojąco podobnej zbrodni do tych, o których pisał King, zabijając nauczyciela oraz woźnego i terroryzując grupkę uczniów (podobno zadawał im nawet te same pytania, które padały z ust fikcyjnego bohatera Kinga). Z kolei w 1997 r. w szkolnej strzelaninie w jednej ze szkół w stanie Kentucky zginęły 3 uczennice a 5 zostało rannych; mordercą był 14-latek Michael Carneal, a w jego szafce znaleziono egzemplarz „Rage”. Wtedy właśnie King podjął decyzję o zdjęciu tej książki z półek księgarskich: „Przypadek Carneala był dla mnie wystarczającym powodem. Poprosiłem wydawców o wycofanie tego przeklętego tytułu z rynku. Zgodzili się bez problemu” – tłumaczył autor. Co prawda później twierdził też, że jego książka „nie weszła przecież z pistoletem do żadnej szkoły i nie pociągnęła za spust”, ale zgadzał się, że na kogoś z problemami psychicznymi fabuła „Rage” mogła zadziałać „niczym zapalnik”. Pisarz przyznał też, że po decyzji o wycofaniu książki czuł „ulgę a nie smutek”.

Pełny tekst TUTAJ

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *